•  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 3
  • 4
  • 5(current)
  • 6
  • 7
  • ...
  • 20
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tu szepcze poezja..
#41
Na cichych skrzydlach szybuja marzenia  zataczajac karminowe kregi bolesnych wspomnien
W nich spijam z pucharu ust najslodszej ekstazy wino rubinowe i tone w glebi oczu Twych pijany szczesciem
Lekkie motyle moich dloni opuszczam czule na  wzgorza piersi wdychajac zapach Twoj
Twarz chowajac w puchu burstynowych wlosow smakuje Twoje wnetrze modlac sie o wiecznosc chwili
Jedwabiem Twojej skory otaczam sie w calosci wnikajac w Ciebie nie istnieje bo zapominam..... przestrzen, czas i zycie
Jestes moja ..............................
Nie……to byl tylko sen ........
Moja  bylas...............................
Najladniejszym zwierzatkiem jest slimaczek.
#42
Podaj mi reke
Zamykajac oczy pozwol nam kroczyc po wieczornej lace i stopy kapac w srebrze chlodnej rosy
Zaufaj mi.
Niech mokra trawa wslucha sie w cichy szept slow naszych i w mysli nas otaczajace
Spojrz w niebo pozdrawiajac siostry Twe gwiazdy jak dukaty po czarnym niebie w nieladzie rozrzucone 
Zatrzymaj chwile w rekach Twych.
Uwiezimy ja tysiacem lekkich pocalunkow, milionem dotkniec
Pozostan przy mnie.
Zanim nowy dzien nadzejdzie sprubuje moment w krotka wiecznosc przeistoczyc
Czytaj w mej duszy niby w ksiazce, ktorej strony wypisujesz kazdy spojrzeniem, slowem czulym, niemym gestem

Badz w noc dzisiejsza moja
Najladniejszym zwierzatkiem jest slimaczek.
#43
W pogoni za wytchnieniem
Czyż nie jest to śmieszne?
Jak Syzyf..
Wciąż pod górę i po schodach
Prosto w twarz....Wiatr spycha wciąż w dół
Zaciśnięte dłonie, bez wyrazu
Przymrużone oczy..., piach i tak jest wszędzie
Zaciera wszelkie ślady
Wciąż pod górę i po schodach
W pogoni za wytchnieniem...
Słońce przeszywa na wskroś,
Ostatnią oazę już tylko martwy odwiedza
Gorzki...
Z pokolenia na pokolenie


made by VanitasVanitatumEtOmniaVanitas 1998

#44
Yeats William Butler

Poeta pragnie szaty niebios


Gdybym miał niebios wyszywana szatę

Z nici złotego i srebrnego światła,

Ciemną i bladą, i błękitną szatę

Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,

Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,

Lecz biedny jestem: me skarby - w marzeniach;

Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;

Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#45
Miłość

O nieba płynnych pogód,
o ptaki, o natchnienia.
Nie wydeptana ziemia,
nie wyśpiewane Bogu
te drzewa, te kaskady
iskier, ten oddech nieba,
w ramionach jak w kolebach
zamknięty. Jak cokoły
drzewa z szumem na poły;
serca jak dzbany łaski,
takie serca jak gwiazdki,
takie oczu obłoki,
taki lot - za wysoki.

Słońce, słońce w ramionach
czy twego ciała kryształ
pełen owoców białych,
gdzie zdrój zielony tryska,
gdzie oczy miękkie w mroku
tak pół mnie, a pół Bogu.

Twych kroków korowody
w urojonych alejach,
twe odbicia u wody
jak w pragnieniach, w nadziejach.
Twoje usta u źródeł
to syte, to znów głodne,
i twój śmiech, i płakanie
nie odpłynie, zostanie.
Uniosę je, przeniosę
jak ramionami - głosem,
w czas daleki, wysoko,
w obcowanie obłokom.
8 września 1942 r.

K. K. Baczyński

8)
plum...
#46
                Miłość od pierwszego wejrzenia

        Oboje są przekonani,
        że połączyło ich uczucie nagłe.
        Piękna jest taka pewność,
        ale niepewność piękniejsza.

        Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
        nic między nimi nigdy się nie działo.
        A co na to ulice, schody, korytarze,

        na których mogli się od dawna mijać?
        Chciałabym ich zapytać,
        czy pamiętają -

        może w drzwiach obrotowych
        kiedyś twarzą w twarz?
        jakieś "przepraszam" w ścisku?

        głos "pomyłka" w słuchawce?
        - ale znam ich odpowiedź.
        Nie, nie pamiętają.

        Bardzo by ich zdziwiło,
        że od dłuższego już czasu
        bawił się nimi przypadek.

      Jeszcze nie całkiem gotów
      zamienić się dla nich w los,
      zbliżał ich ich i oddalał,
      zabiegał im drogę
      i tłumiąc chichot
      odskakiwał w bok.

      Były znaki, sygnały,
      cóż z tego, że nieczytelne.
      Może trzy lata temu
      albo w zeszły wtorek
      pewien listek przefrunął
      z ramienia na ramię?
      Było coś zgubionego i podniesionego.
      Kto wie, czy już nie piłka
      w zaroślach dzieciństwa?

      Były klamki i dzwonki,
      na których zawczasu dotyk
      kladł się na dotyk.
      Walizki obok siebie w przechowalni.
      Był może pewnej nocy jednakowy sen,
      natychmiast po zbudzeniu zamazany.

      Każdy przecież początek
      to tylko ciąg dalszy,
      a księga zdarzeń
      zawsze otwarta w połowie.


"Nikogo nie obchodzą sińce upadłych aniołów."
#47
Józef  Baran

Przykazania


Będziesz chodził jak kot
własnymi ścieżkami
na bosaka
raniąc stopy o ostre kamienie
aby tym dotkliwiej
odczuć osobność swojego istnienia

nigdy nie wystarczą ci
gotowe biblie
ani żadne cudze pisma święte
podczas przydrożnych postojów
spisywał będziesz
w pocie wyobraźni
prywatną Ewangelię Życia (...)

Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#48
Życie

Do krwi rozdrapię życie,
Do szczętu je wyżyję,
Zębami w dni się wpiję,
Wychłeptam je żarłocznie
I zacznę święte wycie,
Rozbyczę się, rozjuszę,
Wycharknę z siebie duszę,
Ten pęcherz pełen strachu,
I będę ryczał wolny,
Tarzając się w piachu.
J.Tuwim.


#49
uciekaj uciekaj chyzy skorupiaku
tam zly czlowiek czycha spragniony zdobyczy
skryj sie wiec szybko w wodorostow chrusniaku
i przycupnij jesli nie chcesz skonczyc w jajecznicy

#50

                      Erotyk jesienny

Mam na języku słony smak niespokojnej skóry.
Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro.
Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion
opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną
rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie
i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego.
Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie
poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej?
Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać
dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry?
Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią?

Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach
w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień miodowy.
Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie.



                      Co to jest miłość

Co to jest miłość
Nie wiem
Ale to miłe
Że chcę go mieć
Dla siebie
Na nie wiem
Ile

Gdzie mieszka miłość
Nie wiem Może w uśmiechu
Czasem ją słychać w śpiewie
A czasem
W echu

Co to jest miłość
Powiedz
Albo nic nie mów
Ja chcę cię mieć
Przy sobie
I nie wiem
Czemu




                                Czułość

Nie chcę cię dotknąć
Boję się
Boję się twego bólu
Chcę ci zostawić twą samotność
A swą obecność zamienić w czułość
Jesteśmy inni
Każde z nas
Ma swoje tajemnice ciemne
Kolczasty
Dziki
Suchy chwast
Nadzieje nadaremne
Spotkali się
Któryś tam raz
Śpiąca królewna ze ślepym królem
Chcę dać ci to
Co mogę dać
Czule
Czulej
Najczulej




                          Kiedy serce śpi

Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło

Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
A ty żyj!

Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
By nabrało sił, przecież czeka je nowy ból
Kiedy serce śpi, jak zmęczony ptak
Nie budź nigdy go, sił mu brak
Jest zmęczone twych uczuć zmienną grą
Niechaj sobie śpi, a ty z nim

Pośród sennej mgły niech mijają dni
Serce śpi
Żeby wzlecieć znów, żeby znów się wzbić
Musi nabrać sił, nim nadejdzie to, co ma być
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Kiedy zbudzi się, wtedy da ci znak
Zatrzepoce jak w sidłach ptak
Jeszcze wyrwie się, jeszcze jeden raz
Frunie w blask

Kiedy serce śpi, miłość zbudzi je
Znów tęsknota, lęk, gorycz, radość
W nie, wejdzie w nie
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło
Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
A ty żyj!
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból


"Nikogo nie obchodzą sińce upadłych aniołów."
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 3
  • 4
  • 5(current)
  • 6
  • 7
  • ...
  • 20
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: