•  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 4
  • 5
  • 6(current)
  • 7
  • 8
  • ...
  • 20
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tu szepcze poezja..
#51
(10-03-2007, 06:26 PM)blinker link napisał(a):uciekaj uciekaj chyzy skorupiaku
tam zly czlowiek czycha spragniony zdobyczy
skryj sie wiec szybko w wodorostow chrusniaku
i przycupnij jesli nie chcesz skonczyc w jajecznicy

tez bym takiego lobstera, czy innego scallopsa zjadła Tongue
Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie
#52
Cytat:uciekaj uciekaj chyzy skorupiaku
tam zly czlowiek czycha spragniony zdobyczy

raku, dawaj dyla, bo zly blin nadciaga. Tongue

Cytat:skryj sie wiec szybko w wodorostow chrusniaku i przycupnij...
uwazaj na niego, czai sie ubrany w cos dziwnego  z czym na dziobie.. Tongue

Cytat:jesli nie chcesz skonczyc w jajecznicy
cienias z tego raka, kraba ... dal sie zlapac, zly blin zrobil go w jajo! Sad


hyhy
#53

Do Grzybowej

Zupo Grzybowa, moja porzeczko
od smaku salat i mies ucieczko
wielbie Cie siorbiac, wielbie Cie w ustach
wybaczam gladko gdy jestes zbyt tlusta


Wysilek

Zamkniete oczy, skrzywiona twarz
Wysilek wielki, napor raz po raz.
Lecz zanim Ci peknie z wysilku zyla.
Upewnij sie czy sie rolka skonczyla
#54
Lipska Ewa

Za tyle lat
Za tyle lat na ile będę wyglądać
o ile dojrzeją do mówienia o nich
za tyle lat powrócę popatrzeć na chwilę
dom mój krokiem skończonym przypomnieć.

Drzwi otwarte. Och przeciąg! Nie zamknąłeś
i rozmowy nasze uleciały
Teraz świat je PODSLUCHA. Teraz świat je ROZNIESIE.
Będą jeszcze raz umierały.

Jak niewiele się zmienia,
Pokój pogodny zaproszeń na herbatę.
W krzesłach lekko wytartych drżą jeszcze nasze cienie.
Już półcienie. Wypełzły przez lato.

Stół pokryty wyznaniem. Moim. Twoim. Już nie wiem
Talon szczęścia. Nie wykupiony.
Jeszcze kwiaty dla ciebie
stoją chude wyschnięte zdumione.

Jeszcze wiersze. Ach wiersze wsparte niemym porywem
teraz z ręki do ręki przenoszę.
Ale wiersze jak wiersze. Ale wiersze jak życie.
Może tylko trochę bardziej siwe.

Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#55
znalezione w sieci:

mija czas letni -
  w rytmie zegara
  deszczowe tempo
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#56
w zasadzie rzadko tu zagladam, ale jak juz zajrze to natykam sie na posty blinka, w ktorych ewidentnie meczy Go talent...  Wink


do rzeczy,
na poezji sie nie znam i przyznam, ze nie za specjalnie mam potrzebe jej czytania
ale aktualnie poszukuje jakiegos wiersza (niezbyt dlugiego) o milosci i umiejetnosci czekania na nią
ja nie wiem czy dobrze tlumacze
chyba, ze dostane nazwisko poetów o tym piszacych i sobie sama poszukam
dziekuje <dyg>
d.
Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie
#57
Nie czepiac sie blinkiego , bo sie zamknie w sobie i przestanie pisacTongue

szukam Cie w miekkim futrze kota
w kroplach deszczu
w sztachetach
opieram sie o dobry plot
i zasnuta sloncem
-mucha w sieci pajeczej-
czekam

Div sprecyzuj...chodzi Ci o milosc do kogos , czy czekanie na milosc  jako uczucie.
#58
"Życie to nie teatr"

Życie to jest teatr .. mówisz, ciągle opowiadasz.
Życie to jest tylko kolorowa maskarada.
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra.
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach -- to jest gra.

Życie to nie teatr -- ja ci na to odpowiadam.
Życie to nie tylko kolorowa maskarada.
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest.
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć.

Ty i ja -- teatry to są dwa, ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w góre wznosisz brwi
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle,
bo ty grasz.

Ja dusze na ramieniu wiecznie mam
Caly jestem zbudowany z ran
Lecz kaleka nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz.

Jutro bankiet u artystów. Ty się tam wybierasz.
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera.
Flirt i alkohole, może tańce będą też.
Drzwi otwarte potem zamkną się, no i cześć.

Wpadnę tam na chwile, zanim spuchnie atmosfera.
Wódki dwie wypije, potem cicho się pozbieram.
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb.
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.

Edward Stachura.


Strasna zaba

Pewna pani na Marsałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;

wychodzą ze sklepu, pani w sloch,
w ksyk i w lament: - Męzu, och, och!
popats, popats, jaka strasna zaba!

Mąz był wyżsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i mowi: - Zecywiście cos skace po trotuaze!

cy to zaba, cy tez nie,
w kazdym razie ja tym zainteresuję się;

zaraz zadzwonię do Cesława,
a Cesław niech zadzwoni do Symona -
nie wypada, zeby Warsawa
była na "takie coś" narazona.

Dzwonili, dzwonili i po tsech latach
wrescie schwytano zabę koło Nowego Świata;
a zeby sprawa zaby nie odesła w mglistość,
uządzono historycną urocystość;

ustawiono trybuny,
spędzono tłumy,
"Stselców" i "Federastów"
- Słowem, całe miasto.

Potem na trybunę wesła Wysoka Figura
i kiedy odgzmiały wsystkie "hurra",
Wysoka Figura zece tak:

- Wspólnym wysiłkiem ządu i społecenstwa
pozbyliśmy się zabiego bezecenstwa -
panowie, do gory głowy i syje!

A społecenstwo: - Zecywiscie,
dobze, ze tę zabę złapaliście,
wsyscy pseto zawołajmy: "Niech zyje!"

K.I.Gałczyński. Wink
#59
Ja sie migacza nie czepiam! widac, ze poezja daje nam znak, ze mu cholernie burczy w brzuchu. Wink
#60
Ewa Lipska

Miłość

Żadnych objaśnień. Odsyłaczy.
Przypisów. Haseł.
Libacja milczących winorośli.

Wszystko zależy od tego
jak długo będziemy zawsze.

Ps. Dziękuję za dzisiejszą wyprawę na zakupy  :-*

Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 4
  • 5
  • 6(current)
  • 7
  • 8
  • ...
  • 20
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości