Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koloniści i Harcmistrze :)))
#11
Przyznaję, że na koloniach byłam raz ... później już tylko (wielokrotnie) jako druhna ... do lasu.

Największą traumę przeżyłam, kiedy pojechałam na obóz harcerski już jako panienka ... w charakterze "gościa". Mieszkałam z kumpelą i (tjaaa ).... obok obozu. Najlepiej popatrzeć na wszystko z boku:-)
Z tego obozu (okolice Koronowa) zapamiętam:
- "pogrzeb" papierosa ... dziewczyna niepotrzebnie je zabierała ze sobą ... cały obóz patrzył na kopanie "grobu" itd
- dziewczyny śpiące w ubraniach ... "bo po co się rozbierać"
- akcję "kto rozpali najszybciej ognisko" w czasie kiedy było zagrożenie pożarowe ... siedziemy sobie z Judytą po drugiej stronie jeziora, i nagle nam "nasz" brzeg zapłonął ....
- ognisko z piłkarzami .... 25 chłopa i my dwie :-) pierwszy i ostatni raz w życiu świat mi się zakręcił:-)
- akcję "myjemy dziewczynki" .... w jednym obozie były same zuchy .... las, kurzy się okropnie a dziewczynki zdane tylko na swoją druhnę ... to jej pomogłyśmy umyć te kilka głów.

Jak mi się coś przypomni to dopiszę.

Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie twierdzi, że nie, ale ma nadzieje. JT
#12
Te moje kolonie to byl dramat ,dlatego bylam na czyms takim raz i koniec kropka.
Pamietam jeszcze taka "bujawkę " przy osrodku,mogli sie na niej bujać tylko wybrane lizusy Smile
Moja pupa tam nie siedziala  ;D

Jestem bardzo ciekawa jak przebiegala wycieczka KotkiSmile W sumie to ani kolonia ,ani obóz - ale ciekawa jestem bardzo 8)
#13
(01-14-2009, 07:17 AM)kk link napisał(a): Jestem bardzo ciekawa jak przebiegala wycieczka KotkiSmile W sumie to ani kolonia ,ani obóz - ale ciekawa jestem bardzo 8)

Powiedzmy, że straciłyśmy poczucie czasu  Wink
"Nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu idiotów - dopóki nie zobaczyłem Internetu"
S.Lem
#14
fajny temat Smile

trochę tego było w moim przypadku... od 10 roku życia każde lato na kolonie, każda zima na zimowisko.. tak mniej więcej do 15 r.ż. Potem obozy. o tym będzie później.

W międzyczasie wyjazdy z harcerzami. Te ostatnie teraz wspominam najlepiej gdyż byłam jedną z 4 dziewczynek w drużynie starszoharcerskiej :o. to była męska drużyna zanim nie dobiłyśmy.
przygoda ta przypada na okres gdy mialam 12-15 lat. cała reszta drużyny to byli chłopcy od 16 r.ż w górę (głównie 18-19). wydawali się taaacy dorośli  Big Grin

nie zapomnę nigdy:
zjazdów na pasie nad przepaścią (jak się zawiesiłam w połowie drogi i mnie musieli ściągać)
przełamywania lęku wysokości (skutecznie) na wieży spadochronowej
wybuchu petard made by moi koledzy (jeden dostał w oko..)
pogoni w maskach gazowych po lesie (chłopcy urządzili pokaz jak się płacze kiedy jest użyty gaz)
zakwasów od chodzenia po 36 km
zjazdów po stromym dachu harcówki (huh, że ja wtedy nie zleciałam..?)
poszukiwania malutkiej agrafki przypiętej do ubrania jednego z kolegów (oczywiście oczy miałam szczelnie zasłonięte, a kolega sobie przypiął agrafkę na tylną kieszeń spodni u dołu..)
smaku jedzenia z puszek a także tortów pieczonych przez jednego z kolegów
i tego jak kiedyś położyłam okulary na sianie i odnalazły się...pół roku później  ;D

c.d. nastąpi.  Wink
If a relationship has to be a secret, you shouldn't be in it.
#15
Hmmm, no to zacznijmy od tego, to był chyba jakiś obóz.
wiek: 10-11 lat.
miejsce: Słowacja

Nie mogę tego zapisać na pewno do wymarzonych obozów, początek wyglądał mniej więcej tak. Zapoznanie się z jakimś regulaminem. Bla bla bla, nie palimy, nie pijemy itd. etc. Jadąc na Słowacje, postój w jakimś lasku, oczywiście większość wyjęła papieroski, no i jedziemy. Smile
Dojazd na Słowacja przebiegał w miare spokojnie, jedyne co pamiętam później to kolesia który po 2 dniach wrócił do domu(nie ma to jak zostać wyrzuconym z koloni.), pierwsze upicie się, pierwszy papieros, okropne jedzenie, i pamiętam jeszcze opiekuna wchodzącego o 6 rano do pokoju mówiącego "dobranoc" to byłoby na tyle. ;P Aaaaa, i pamiętam że byłem najmłodszy na całym obozie ;D

PS. Nie wiem czy to pasuje do opisu tematu ale ok.
Nie pamiętam kiedy się czułem tak jak teraz, nie chciałem tego ale zwątpiłem bez wątpienia. Zakładam kaptur, ścieram najki o asfalt, minęło trochę lat a ja nadal dorastam. Zapomniałem już co czułem wczoraj, jeszcze będzie tak nie raz zanim mnie śmierć zawoła.
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości