Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kacik filozoficzny
#31
(04-17-2008, 09:44 AM)zuzanka link napisał(a): Zakładając,(w myśl definicji z Wikipedii również) że "wartość" to "coś" pozytywnego, co nas spotyka w życiu, lub "coś" co nosimy w sobie i obdarowujemy tym innych, to wydaje mi się, że "posługując się wolną wyboru - jak wcześniej ustaliliśmy doprowadamy się do szeroko rozumianego szczęścia. Ale tak jak pisałam wcześniej, posiadanie wolnej woli nie daje monopolu na podejmowanie właściwych decyzji. Innymi słowy, mając wolną wolę, mamy prawo dokonywać złych wyborów, które w konsekwencji mogą stać się dla nas nieszczęściem, zakłopotaniem itp. Oczywiście czasem zdarza się, że wpływ na nasze decyzje ma również społeczność o okoliczności, w których żyjemy, ale to nie zwalania nas od ponoszenia konsekwencji. To ryzyko jest niejako wpisane w ludzkie prawo posiadania wolnej woli.

Wyjaśni mi proszę, jak rozumiesz pojęcie "granice wartościowe"?

Mam na mysli to czego robic, z jakichkolwiek powodow,  nie wypada lub to co jest poprostu prawnie zabronione.
Najladniejszym zwierzatkiem jest slimaczek.
#32
(04-17-2008, 10:07 AM)Muschelsucher link napisał(a): Mam na mysli to czego robic, z jakichkolwiek powodow,  nie wypada lub to co jest poprostu prawnie zabronione.

Hmm.
Tak naprawdę, to otacza nas cały ogrom przepisów stanowiący o naszych prawach i obowiązkacha, zakazach i nakazach - nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo jest ono zbyt ogólne. Można na przykład dyskutować o konsekwencjach moralnych zdrady małżeńskiej, ale już trudniej poddać w wątpliwość konkretny paragraf  Kodeksu Karnego odnoszęcy się do danego przestępstwa.
Powinieneś albo uściślić swoje "dylematy", albo dalej będziemy hipotetyzować o czymś niewidzialnym" Smile

Z drugiej strony, jeśli posiadasz swój własny "kręgosłup moralny" nie pownieś mieć takich dylematów, bo może w sytuacji gdy się one pojawią, podpowie Ci on - co wybrać.
W ten sposób skorzystasz z ... wolnej woli.

Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#33
A mi ta definicja wartości zupełnie nie pasuje, bo bierze pod uwagę tylko pozytywy.
#34
(04-17-2008, 11:00 AM)zofija link napisał(a): A mi ta definicja wartości zupełnie nie pasuje, bo bierze pod uwagę tylko pozytywy.

Oczywiście, istnieje również coś, co zwie się - wartości negatywne. Ale w potocznym rozumieniu wartość kojarzy nam się raczej z czymś pozytywnym, sam przymiotnik "wartościowy" niejako narzuca nam skojarzenia z czymś kosztownym i cennym.
Uważam, że raczej powinno się mówić/pisać o negatywnych emocjach, aniżeli o negatywnych wartościach...

Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#35
Smile Niestety, ale jako gatunek,nie jestesmy i nie bedziemy wolni.
Nasza wolnosc konczy sie z momentem narodzenia,z momentem pierwszej, powazniejszej decyzji.<tu wpisac dowolnie wybrany moment>
Owszem ,twierdzimy ,ze jestesmy wolni ,ze przeciez mozemy zrobic to ,czy owo -ale wszytko to wykonujemy/mowimy na terenie przestrzeni- ktorej okreslil nam krąg.
Moim zdaniem ,tylko tam jestesmy wolni-tylko "pomiedzy".
Tak ,wiem ,mozna ten łańcuch przerwac- wykluczyc, pozbyć sie konkretnego ogniwa.
Odrzucając  go ,mamy nadzieje na wiekszą przestrzen,na mozliwosc ucieczki .
Krąg jednak nam sie zacieśnia.
W naszym wypadku  np "srogiemu Prawu" rozrastaja sie ramiona.


#36
(04-17-2008, 10:21 AM)zuzanka link napisał(a): [quote author=Muschelsucher link=topic=316.msg10653#msg10653 date=1208426823]

Mam na mysli to czego robic, z jakichkolwiek powodow,  nie wypada lub to co jest poprostu prawnie zabronione.
Hmm.
Tak naprawdę, to otacza nas cały ogrom przepisów stanowiący o naszych prawach i obowiązkacha, zakazach i nakazach - nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo jest ono zbyt ogólne. Można na przykład dyskutować o konsekwencjach moralnych zdrady małżeńskiej, ale już trudniej poddać w wątpliwość konkretny paragraf  Kodeksu Karnego odnoszęcy się do danego przestępstwa.
Powinieneś albo uściślić swoje "dylematy", albo dalej będziemy hipotetyzować o czymś niewidzialnym" Smile
Z drugiej strony, jeśli posiadasz swój własny "kręgosłup moralny" nie pownieś mieć takich dylematów, bo może w sytuacji gdy się one pojawią, podpowie Ci on - co wybrać.
W ten sposób skorzystasz z ... wolnej woli.
[/quote]
Obawiam sie, ze nie zrozumialas moich intencji.
O dylematach mowy zadnej nie ma. Mi chodzi tylko i wylacznie o wymiane zdan i wlasnie takie czysto hipotetyczne rozmyslanie nad ta problematyka. Trudnosci w tym ale nie widze zadnej poniewaz wlasnie ten "ogolnikowy" aspekt umozliwia w miare objektywne zajecie sie tematem. W momencie kiedy dyskutuje sie aspekt konkretnego "wykroczenia" poza "normy" zaczynamy zajmowac sie jego ocena a to nie jest tym do czego daze.  Ja prosilem tylko o odpowiedz na pytanie czy mozna mowic o wolnej woli czy nie i dlaczego jestes tego a nie innego zdania.
Najladniejszym zwierzatkiem jest slimaczek.
#37
(04-17-2008, 11:15 AM)zuzanka link napisał(a): Uważam, że raczej powinno się mówić/pisać o negatywnych emocjach, aniżeli o negatywnych wartościach...
Emocje a wartości to dwie zupełnie różne pojęcia według mnie. Dzięki pozytywnym lub negatywnym wartościom doznajemy pozytywnych lub negatywnych emocji. Wartoś - według mnie - określa sam w sobie "ciężar właściwy" rzeczy lub czegokolwiek innego, i ten ciężar może być słodki lub gorzki Wink
Ale to takie gdybania moje.
A w ogóle, to z wiekiem coraz bardziej zauważam pozytywną wartość niektórych ograniczeń. I już nie wyobrażam sobie jak by to mogło być, gdyby ludzie żyli na zasadzie "hulaj dusza, piekła nie ma". No właśnie - piekło - bardzo skuteczny "ogranicznik" od dawna Smile
#38
Parę cytatów ,starych prawd cisnie sie na usta< w tym i na moje>,jednak Muszel celowo zaznaczyl -ze nie zyczy  sobie takiego rozwiazania w tym temacie.Smile
<zagryzla pięść w niemym geście rozpaczy>
#39
choc to niewatpliwie ogranicza wolna wole :-)
#40
(04-17-2008, 11:50 AM)Muschelsucher link napisał(a): Obawiam sie, ze nie zrozumialas moich intencji.
O dylematach mowy zadnej nie ma. Mi chodzi tylko i wylacznie o wymiane zdan i wlasnie takie czysto hipotetyczne rozmyslanie nad ta problematyka. Trudnosci w tym ale nie widze zadnej poniewaz wlasnie ten "ogolnikowy" aspekt umozliwia w miare objektywne zajecie sie tematem. W momencie kiedy dyskutuje sie aspekt konkretnego "wykroczenia" poza "normy" zaczynamy zajmowac sie jego ocena a to nie jest tym do czego daze.  Ja prosilem tylko o odpowiedz na pytanie czy mozna mowic o wolnej woli czy nie i dlaczego jestes tego a nie innego zdania.

Tak jak pisałam wcześniej - uważam, że wolna wola istnieje od chwili świadomego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, od momentu świadomego jej wartościowania = rozumnego dokonywania wyborów.

(04-17-2008, 11:40 AM)kk link napisał(a): Owszem ,twierdzimy ,ze jestesmy wolni ,ze przeciez mozemy zrobic to ,czy owo -ale wszytko to wykonujemy/mowimy na terenie przestrzeni- ktorej okreslil nam krąg.

Niekoniecznie! Bo jeśli stanę się seryjnym mordercą, z własnego wyboru - wykraczam poza określony społecznie, prawnie czy religijnie krąg. Czuję się wolna, ale wolna nie jestem. Wolność oznacza moj wybór zabić czy nie. Niewola to (nie)świadomośc konsekwencji. Podpowiedzią w moim wyborze jest moja wolna wola.

(04-17-2008, 03:01 PM)m link napisał(a): choc to niewatpliwie ogranicza wolna wole :-)
No więc właśnie, czy może istnieć wolna wola bez czynnika sprawczego, dzięki któremu rozróżniamy nasze decyzje ?


Wszak:
Wola sama w sobie nie ma kierunku, to intencja nadaje woli kierunek/ Sławomir Mrożek
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości