Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Swingersi
#1
Ostatnimi czasy dość nośny temat… choć zapewne w Polsce mniej Wink

Cytując powien portal swingersów:
"Swingers Lifestyle to coś więcej niż sex grupowy i imprezy. Swingers Lifestyle to jak już sama nazwa mówi styl życia i myślenia oraz podejścia do sexu i tego co z nim jest związane, to umiejętność nie tylko brania ale i dawania tego co najprzyjemniejsze.
Swingersi to ludzie weseli, otwarci bardzo przyjaźni potrafiący się doskonale bawić w towarzystwie 2 i 20 par.”


Szczyt wyzwolenia czy społeczne wynaturzenie?
"Nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu idiotów - dopóki nie zobaczyłem Internetu"
S.Lem
#2
no thanks ... but ... :-)
#3
Szczyt wyzwolenia lezy troche wyzej. :-) Nie bede sie jednak bawic w podawanie szczegolow. Oszczedze sobie...

Bardzo watpie, czy potrafilbym wziac w czyms takim udzial. Owszem: nowe doznanie, seks grupowy, z nieznana mi osoba...

Wole te jedna, jedyna kolo siebie. I tyle!

Btw.: jest tu taka moze? ;-)
#4
(03-10-2008, 03:33 PM)_KOTKA link napisał(a): "...Swingersi to ludzie weseli, otwarci bardzo przyjaźni potrafiący się doskonale bawić w towarzystwie 2 i 20 par.”


Szczyt wyzwolenia czy społeczne wynaturzenie?

yhmmm...
z samego erota znam kilka takich par ale jakoś seksu grupowego nie było Wink kurcze, mam nadzieję, że to nie jakiś nowy trend, bo świetnych znajomych potracę Tongue

Wyzwolenie czy wynaturzenie?
Dość duża przepaść między jednym określeniem a drugim. Ale na pewno nie nazwałabym tego "szczytem wyzwolenia".

Dla mnie: nie do przyjęcia.
Innych nie mam prawa osądzać Smile

Pozdrawiam.
"Chcesz rozśmieszyć Pana Boga?
- zaplanuj sobie życie.."
#5
(03-10-2008, 03:33 PM)_KOTKA link napisał(a): Ostatnimi czasy dość nośny temat… choć zapewne w Polsce mniej Wink
Szczyt wyzwolenia czy społeczne wynaturzenie?

A może raczej coś co już było i co przetrwa nas?
Wydaje mi się, że nagłośnienie "tego", to kolejny wyraz szeroko pojętej wolności słowa. Mówi się o homoseksualistach, o transwestytach - no to "można mowić" też o swingersach.
Daleka jestem od myślenia, że wszystkie seksualne odmienności są wyrazem bądź to społecznego wynaturzenia, bądź wyzwolenia. One gdzieś cały czas były, tylko być może nie istniejąc niejako publicznie w naszej świadomości - nie spotykały się z publiczną akceptacją lub jej brakiem. Innymi słowy, nie były tematem rozmów i być może znów pewną rolę w tym temacie spełnia Internet...?
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#6
Sex grupowy jest nieomalże "tak stary jak świat", tylko tak ładnie się niegdyś nie nazywał. Związany był z kultem płodności i nasi przodkowie nie robili z tego tak wielkiego problemu, jak my obecnie, nie mówiąc już o tym, że nikt nie traktował tego jako wynaturzenie. Najpopularniejsze obrzędy związane z kultem płodności  to np. Bachanalia w starożytnym Rzymie, czy u nas w Polsce noc Kupały (Sobótka). W literaturze obrzęd ten pięknie opisał Thomas Hardy w "Tessie d'Urberville".
Może ta moja uwaga nie jest tak bardzo ściśle związana z tematem, bo zdaje się, że Kotce chodzi raczej o współczesność, chciałam jedynie nadmienić, że sex grupowy ma głębokie podłoże historyczne i nie jest "wynalazkiem" swingersów. 
#7
Uściślijmy.
Modnym stało się obnoszenie stylu życia swing. To tak jak bywanie, jeszcze kilka lat temu w warszawskim klubie Utopia czy w innych klubów skupiających grono homoseksualistów.
Dokładnie tak jak napisałaś Zuz… zapanowała moda… która wkracza wielkimi krokami na saloniki.


Nie chodziło mi zupełnie o zakreślenie kółka w teście Smile
a) szczyt wyzwolenia
b) społeczne wynaturzenie

Raczej o luźną polemikę. Wink
"Nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu idiotów - dopóki nie zobaczyłem Internetu"
S.Lem
#8
Moim zdaniem zeby zdecydowac sie na ten rodzaj sexu potrzeba pozbyc sie uczuc wzgledem partnera z ktorym sie w "to bawimy". Ewentualnie nalezy miec zadatki na masochiste. Nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej mojego faceta caluje obok jakas inna laska i jeszcze widze, ze jemu sprawia to przyjemnosc!

Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie twierdzi, że nie, ale ma nadzieje. JT
#9
(03-10-2008, 11:04 PM)_KOTKA link napisał(a): Uściślijmy.

Nie chodziło mi zupełnie o zakreślenie kółka w teście Smile
a) szczyt wyzwolenia
b) społeczne wynaturzenie


Według mnie jest tak, że to co dla jednych pozostaje w sferze erotycznych marzeń i podniet, a dla drugich jest czmyś niemożliwym do zaakceptowania, z czasem w wyniku coraz większej tolerancji seksualnej i kulturowej ewolucji - staje się czymś powszechnie, społecznie aprobowanym.
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#10
Ilu ludzi, tyle spojrzen na te kwestie, a wnioskow w nastepstwie jeszcze wiecej. :-) Od pelnej aprobaty poprzez pewien dystans az do pukania sie w czolo i porownywania takich ludzi z psycholami.

Ja znajduje sie gdzies posrodku.
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości