•  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11(current)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Swieto deprechy czyli 1 listopada
cloud, bardzo Ci wspolczuje..... Wiem, co czujesz.... Ja przez to przechodzilam, na szczescie krotko.... Wiem, jak to jest, kiedy zasypiasz i nie wiesz, co przyniesie noc, nastepny dzien, tydzien... Jest strach.... A potem bol, ktorego nic nie jest w stanie ukoic.... Bylam przy smierci.... To co napisze byc moze wydawac sie okropne, ale nie zycze nikomu takiego przezycia... Sa tacy, ktorzy twierdza, ze powinno mi byc latwiej, bo bylam do konca.... Nie jest. I mam wrazenie, ze wlasnie dlatego. Moze kiedys to zrozumiem..... Rozne przemyslenia sie snuja po glowie.... Byc moze to przypadek, zbieg okolicznosci, a byc moze Mama mnie wybrala.. Splot wydarzen tamtego dnia daje sporo do myslenia, nie pojechalam do szpitala o tej porze, co zwykle, chcialam zdazyc na wczesniejszy autobus, nie czekalam az usnie moje dziecko, by moj Tata nie mial problemu z usypianiem Go, nie nakarmilam Go nawet, a na szybko wytlumaczylam co i jak, choc cidziennie upieralam sie, ze karmieniem Taty nie bede obciazac, pobieglam na przystanek, tam mialabym czekac niecale 10 min na wczesniejszy autobus, ale wzielam taksowke.... Te decyzje byly podejmowane pod wplywem impulsu.... Jedna za druga.... Jakby cos mnie gnalo i popychalo w ich strone.... Gdybym zrobila jak codzien od 3 tygodni, w szpitalu bylabym godzine pozniej.... o 45 minut za pozno.....  Wiem, ze racjonalista powie, ze to zbieg okolicznosci.. Ja wierze, ze nie.... A Mama, choc Tata byl u niej codziennie pierwszy zaraz po 8ej rano, juz o 6ej zadzwonila, by do Niej przyjechal.... Czula? mysle, ze tak.... Jedyne, co powiedziala do Taty, to: wez mnie do domu..... I jak pozniej mi Tata powiedzial, zebym przyjechala napewno. A spedzalam tam dziennie kilka godzin....

Nie wiem, co jest po drugiej stronie.... Ale wiem jedno, w przetrwaniu wszystkieg pomaga mi wiara.... Ze jest... Choc czasem mysle, ze byc moze to smierc byla powodem dla ktorego ludzie wymyslili to wszystko..... Niebo, pieklo... Zeby moc wierzyc i dawac sobie ukojenie.... Nadzieje... Nie wiem, co jeszcze.... Cos, co choc na chwilke pozwala nam miec nadzieje, ze koniec nie jest koncem....
Śmierć bliskiej osoby zawsze jest czymś strasznym i nieważne czy jesteś blisko,czy daleko.Nie wiadomo co lepsze,być obok i trzymać za rękę czy być z dala i nie patrzeć jak kochana osoba odchodzi.Inaczej patrzy się na śmierć kiedy wiesz że osoba umierająca cierpi tak strasznie że wieczny sen da jej wreszcie ukojenie,zbliży do tego w co wierzymy że jest tam,po drugiej stronie.Trzy lata temu dostałam telefon od bratowej że mój tato spadł ze schodów we własnym domu i się zabił.To był ogromny szok,człowiek w miarę młody,pełen życia,nie chorował.Najgorszą myślą dla mnie było to że tato mógł leżeć całą noc pod tymi schodami i cierpieć,umierać,że nie było obok nikogo kto podałby mu pomocną dłoń.Teraz jednak wiem że tato gdzieś tam czuwa nad nami,poprostu to czuję i jest to niesamowite,piękne uczucie.
"Nikogo nie obchodzą sińce upadłych aniołów."
(11-14-2008, 05:45 PM)Cloud link napisał(a): I wlasnie to jest najgorsze: co dalej..........

Nawiązując po części do tego, co napisała Napoleonka.
Dalej jest to, w co wierzymy.
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
(11-15-2008, 07:17 AM)zuzanka link napisał(a): [quote author=Cloud link=topic=176.msg14352#msg14352 date=1226684734]
I wlasnie to jest najgorsze: co dalej..........

Nawiązując po części do tego, co napisała Napoleonka.
Dalej jest to, w co wierzymy.
[/quote]


Dalej jest zycie.. wlasne zycie...bo ono tez jest wazne... nie mowie o zapomnieniu.. NIE.. pamietajmy o tych co odeszli... ale zyc tez trzeba, chocby dla tych ktorzy zostali.

Ja wierze, ze tym, ktorzy odeszli od nas.. tam na gorze...lub gdziekolwiek sa, jest teraz lepiej.... wierze w to..


Pillock.
[color=green][b]Próżności[/b]...Ty moja ulubiona wado...!![/color]
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11(current)


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości