•  Wstecz
  • 1
  • 2(current)
  • 3
  • 4
  • 5
  • ...
  • 16
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
tekściory naszych pociech :)
#11
Synek mojej koleżanki(miał wtedy 3 lata),słysząc jak mama kaszle,mówi do niej "człowieku ty do lekarza idź".
"Nikogo nie obchodzą sińce upadłych aniołów."
#12
Hmmm... moje dziecko (obecnie 17 lat) miało w swoim życiu sporo pięknych tekstów, niestety, nie wszystkie cenzuralne. Ale jeden nadaje się do powtórzenia, choć akurat tutaj, to ja powinnam się zawstydzićSmile))

Otóż będąc w wieku ok. 8-10 lat (jak ten czas leci...Smile) udał się do wypożyczalni filmów (bardzo samodzielne dziecko to było), niestety, tym razem pani odmówiła mu wypożyczenia upatrzonego filmu. Dopadł mnie w jakimś sklepie i zaciągnął do tej wypożyczalni, bo pani kazała przyjść z kimś dorosłym. Oglądam opakowanie tego filmu, a to jakaś kreskówka, więc pytam, czemu nie chciała mu tego filmu wypożyczyć.
- Ależ proszę pani, tam mówią bardzo brzydkie wyrazy - odpowiada mi na to oburzona pani wypożyczarka.
A na to moje dziecko: - Proszę pani, przecież ja jeżdżę z mamą samochodem!!!!
No tak... powiem z całą szczerością, że ten argument zwyciężył i film dostałSmile))
#13
[i][color=maroon]He, wiele zapomniałam ( a miałam sobie zapisywać) ale jeden pamiętam dokładnie...
Wracałam z moimi dziećmi wtedy 4-5 letnim synem (obecnie 11) i 7-8 letnią córką (obecnie 14) od logopedy z Wrocławia, pora taka wczesno zimowa jak obecnie, więc już ciemno (godz.gdzieś 19) i w jednym miejscu były roboty roboty drogowe. Drogowcy mimo wieczora pracowali, miejsce oświetlone. Moja córa pyta mnie: - Mamo, a czemu oni po nocy pracują?...
Zanim zdążyłam odpowiedzieć mój mądry syn mówi: -No jak to czemu? Obijali się cały dzień to muszą pracować w nocy....
Umarłam.... ;D

Muszę przyznać, że często tak jest, że zastanawiam się skąd mu się te teksty biorą Smile
#14
Kilka lat temu miałam wychowawstwo w 8 klasie, obecnie te łobuzy kończą studia, ale w podstawówce dawali nam bardzo popalić. Pamiętam jak dziś, nie byłam wtedy jeszcze mężatką, a mój przyszły mąż dość często odbierał mnie z pracy, bądź brał udział w imprezach organizowanych na terenie mojej szkoły. Kiedyś przyjechał po mnie na Festyn Rodzinny, stał grzecznie przy boisku i się przyglądał imprezie. Chłopcy z mojej 8d zauważyli, że czasem poświęcam mu trochę czasu. Podeszli do mnie grupką, chyba 8-osobową i najmniejszy z nich - Grzesiek, obecnie kończący seminarium - zapytał: "Kto to jest?" pokazując na mojego przyszłego męża. Wytłumaczyłam więc spragnionej wiedzy młodzieży, a w zamian usłyszałam taką oto odpowiedź: "Widzi pani ten płot?" - tu nastąpiło mi pokazanie całej długości szkolnego ogrodzenia. Skinęłam, że widzę. Po czym usłyszałam: "Tu pani jest nasza, tylko nasza. Co się dzieje za tym płotem to nas nie obchodzi, ale tu ...." I pogrożono mi paluchem, żebym lepiej zapamiętała. Wink
Panie, udziel mi cichej wytrwałości fal...
#15
Jakies 3 lata temu, filozoficznieSmile

Syn:
- Mamo, wiesz, że człowiek ma dwa życia?
- Tak?
- No, jedno na ziemi a drugie w niebie nieśmiertelne.

Córa:
-Mamo, czy ten parasol mnie NIE POGRUBIA?
Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie twierdzi, że nie, ale ma nadzieje. JT
#16
własnych dzieci jeszcze nie posiadam, ale mam młodszą Siostrę...

Kościół. Właśnie kończy się msza. Ksiądz śpiewnym głosem, ze wzniesionymi do góry rękami, mówi
"Idźcie w pokoju Chryyyystusaaaa"
a moja Siostra (wtedy jakieś 6 lat) wstaje (wszyscy klęczą), również unosi ręce i równie śpiewnym głosem:
"Idzieeeeemyyyy"
myślałam, że spadniemy z Mamą pod ławkę, a Pan obok zapluł się ze śmiechu
;D

i oczywiście standardem było, jak była jeszcze młodsza, gdy wracałam od Komunii Św. i klękałam w ławce, moja siostra wkładała mi palce do buzi i szczebiotała "pokaż! co masz?!"

Wink

Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie
#17
[i][color=brown]Hehehe div Big Grin przypomniało mi się z kościołem Smile
Moja najstarsza, obecnie 16-to latka miała wtedy z 1,5 roku, mówiła już zdaniami, ale oczywiście niektóre wyrazy były dla niej trudne do wypowiedzenia poprawnie.
Była ze mną w kościele, siedziałyśmy na górze, msza. Ksiądz śpiewa Allelujaaa,Allelujaaa, potem śpiewają ludzie. Nastała cisza, a moje dziecko spóźnione śpiewa :Allechujaaaaaaaa, Allechujaaaaaaa.
Myślałam, że się zapadnę pod ziemię Tongue
#18
(12-13-2007, 07:36 PM)zuzanka link napisał(a): Kilka lat temu miałam wychowawstwo w 8 klasie, obecnie te łobuzy kończą studia, ale w podstawówce dawali nam bardzo popalić. Pamiętam jak dziś, nie byłam wtedy jeszcze mężatką, a mój przyszły mąż dość często odbierał mnie z pracy, bądź brał udział w imprezach organizowanych na terenie mojej szkoły. Kiedyś przyjechał po mnie na Festyn Rodzinny, stał grzecznie przy boisku i się przyglądał imprezie. Chłopcy z mojej 8d zauważyli, że czasem poświęcam mu trochę czasu. Podeszli do mnie grupką, chyba 8-osobową i najmniejszy z nich - Grzesiek, obecnie kończący seminarium - zapytał: "Kto to jest?" pokazując na mojego przyszłego męża.
Wytłumaczyłam więc spragnionej wiedzy młodzieży, a w zamian
usłyszałam taką oto odpowiedź: "Widzi pani ten płot?" - tu nastąpiło
mi pokazanie całej długości szkolnego ogrodzenia. Skinęłam, że
widzę. Po czym usłyszałam: "Tu pani jest nasza, tylko nasza. Co się
dzieje za tym płotem to nas nie obchodzi, ale tu ...." I pogrożono mi
paluchem, żebym lepiej zapamiętała. Wink
Hahaha Zuzanko,zastanawiam się jaką minę miałaś i co odpowiedziałaś ;D
"Nikogo nie obchodzą sińce upadłych aniołów."
#19
Moja corka. Wtedy miala tak moze 7 lat. Siedzimy przy stole na urodzinach wujka od zony i nagle moja corka puszcza glosnego i smierdzacego baka. My na nia z morda zaraz, ze co ona tu robi przeciez to nie wypada a ona na to: "Co na mnie krzyczycie tata w domu tez tak robi".  ;D

Moja zona jak kazda kobieta z figury swej nie zadowolona: po kazdym kawalku ciasta jeczy: " Po co tyle jadlam znowu zgrubne"
Stoimy w miescie na swiatlach na przejsciu dla pieszysz. Obok nas podchodzi dosc otyla Pani moja corka na glos: " Mama czy ona tez tyle jadla jak Ty i dlatego tak zgrubla ?"

Moj syn. Umowilismy sie ze znajomymi w lokalu. Przychodzimy siadamy zamawiamy, pierwsze dania zjedzone i wypite. Przychodzi kelner i kolega zamawia sobie kolejne(chyba 3 piwo) a moj syn na to: " A ty to chyba na krawedzi nalogu zyjesz".
Najladniejszym zwierzatkiem jest slimaczek.
#20
Mój synek ma lampkę, w której jest taśma z rybkami - generalnie chodzi o to że jak się ją zapala jest przyciemnione światło i rybki niby pływają (taśma się przesuwa przed żarówką).

W piątki może do przedszkola może zabierać zabawkę z domu. Dzisiaj zapakował tę lampkę i mówi:

- mamo wiesz dlaczego wziąłem do przedszkola akwarium?
- bo jak pani odpali po obiedzie rybki to będzie fajnie..
If a relationship has to be a secret, you shouldn't be in it.
  
  •  Wstecz
  • 1
  • 2(current)
  • 3
  • 4
  • 5
  • ...
  • 16
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości