•  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 29
  • 30
  • 31(current)
  • 32
  • 33
  • ...
  • 85
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Humor
ZWIERZACZEK

NAZWA WLASCIWA: "Expecteria Trouserius" (Waz Spodniowy)
WYSTEPOWANIE: Caly Swiat

OPIS: Wystepuje w kolorach od rózowego do czarnego.Brak jadowitych klów zastapiony bardzo jadowitym splunieciem.Powiklania po ataku jego splunieciem moga trwac nawet 9 miesiecy.Wielkosc doroslego osobnika zmienna - od 3 do 12 cali, zaleznie od jego nastroju i podgatunku.

SYMPTOMY: Ten waz atakuje glównie kobiety w partie ciala ponizej brzucha, uderza wiele razy zaatakowane miejsce by nastepnie zalatwic swoja ofiare jadowitym splunieciem.Po ataku zazwyczaj wystepuje dluga i uciazliwa opuchlizna po czym, po ok. 9 miesiacach przeistacza sie w nieznosny ból.W przypadku mezczyzny celem ataku sa partie ciala ponizej pleców.Jednak symptomy u mezczyzny sa zupelnie odmienne i prowadza najczesciej do nieuleczalnej choroby i w wyniku jej konsekwencji - smierci.

SRODOWISKO: Zwykle spotykany w sypialniach, ale czasami moze pojawic sie w najmniej spodziewanych i najbardziej niezwyklych miejscach.

ANTIDOTUM: Sa dostepne rózne typy szczepionek dla kobiet, glównie dla tych, które potrafia przewidziec atak weza.Jednak jezeli jad juz zostanie wstrzykniety do ciala kobiety, która nie byla przewidujaca, to jedynym ratunkiem pozostaje tylko drastyczny zabieg chirurgiczny. Sposobem na unikniecie powiklan jest tez zakladanie wezowi przed atakiem ubranka ochronnego, ale to jest mozliwe tylko w przypadku zupelnie oswojonych osobników.Niestety, zadna z powyzszych metod nie daje 100% pewnosci wyeliminowania powiklan.Dla mezczyzn, w zasadzie poza ubrankiem ochronnym, nie wynaleziono antidotum.

CO WIEC ROBIC PO ATAKU WEZA?
OPASKA UCISKOWA: Opaska uciskowa nie ma zastosowania w tym przypadku poniewaz jad jest zbyt gleboko by udalo sie w ten sposób zapobiec powiklaniom.

ROZCINANIE ZAATAKOWANEGO MIEJSCA: Ten sposób jest zupelnie niepotrzebny i nieefektywny.Poczatkowo wystapi krwawienie, które i tak nie pomoze, a po kilku tygodniach zatrzyma sie calkowicie.

SSANIE ZAATAKOWANEGO MIEJSCA: Ta metoda jest najbardziej popularna wsród ofiar, ale jak dotad nie odnotowano przypadku pomyslnego wyleczenia.Pomimo tego, wiele kobiet z checia decyduje sie na takie próby... Najlepszym znanym sposobem by zapobiec atakowi weza (glównie na kobiete) jest jak dotad:

DOJENIE WEZA: 1.Umiesc cztery palce prawej reki dookola szyi gada, z kciukiem w przedzie.
2.Chwyc mocno i prowadz reke w góre i na dól rytmicznymi ruchami.
3.To spowoduje u weza wysoce agresywne zachowanie i rozpoczecie plucia.
4.Czas potrzebny na proces dojenia zalezy calkowicie od jadowitosci i czasu jaki uplynal od ostatniego ataku lub dojenia weza.
5.Dobrze wydojony waz powinien byc zupelnie nieszkodliwy przez ok.15-20 minut.

WNIOSKI: Ten waz, chociaz jest bardzo agresywny i aktywny, nie musi byc traktowany jako szkodnik czy drapieznik.Jezeli jest dobrze traktowany i umiejetnie oswojony moze spelniac role ukochanego, milusinskiego zwierzatka domowego.





QRA DOMOWA

W tym tygodniu jestem w domu sam... moja żona wyjechała służbowo i zostawiła mi listę rzeczy do zrobienia... Łatwizna... Toż to bułka z masłem... Popatrzmy...
1) POSCIELIĆ ŁÓŻKA
Po co marnować niepotrzebnie czas i siły... Przecież wieczorem i tak trzeba będzie to rozkładać... Bez sensu... Punkt pierwszy mogę odhaczyć...

2) POSPRZATAĆ PSIE KUPY W OGRODZIE
Ostatniej nocy tak sypnęło śniegiem, że ja tam nie widzę żadnych psich odchodów... Punkt drugi odhaczony...

3) WRZUCIĆ ZAMOCZONE KOSZULE DO PRALKI I WŁACZYĆ (WSZYSTKO USTAWIONE)
Eeeee przecież mam wakacje... nie potrzebuję ich... Niech się lepiej porządnie wymoczą... Odhaczamy trzeci... Tyle zamieszania z takimi prostymi rzeczami... Pójdę chwilkę pogadać sobie na Gadu-Gadu...

4) NAPRAWIĆ DRZWICZKI I POSPRZATAĆ W SZAFCE W PIWNICY
Oooo w końcu coś poważniejszego... Taaa... Jakby tak dobrze dopchnąć... Do tego Power-Tape na drzwiczki... Taaaak to w zupełności załatwia sprawę... Czwarty odhaczony...

5) UMYĆ PODŁOGĘ W KUCHNI
Ten cukier co się rozsypał podczas śniadania zlizał ze smakiem pies... Już bardziej czysta ta podłoga chyba nie może być... Odhaczamy piąty... A dobry piesek pójdzie na spacerek...

6) ZNALEZĆ JAKIES FAJNE ZAJĘCIE DLA DZIECI
Tamta folia aluminiowa z mikrofali jest doskonała do zabawy... Szósty odhaczony... I tak oto coraz więcej czasu przede mną na pogaduszki przez internet...

7) ODKURZYĆ DYWANY
Hmmm... Coś cięższego... - Hej dzieci chcecie jeszcze coś fajnego do zrobienia? I po siódmym...

8) DAĆ DZIECIOM SNIADANIE
- Hej dzieci, a może chcecie odwiedzić swoich kolegów lub koleżanki z klasy w drodze do szkoły? Jeeeeessssssssss... Ósmy odhaczony!!!

9) POSPRZATAĆ ŁAZIENKĘ
Hmmm... Znowu ciężkie... A gdyby tak po prostu zamknąć drzwi? Co z widoku to z umysłu! A to można wsunąć pod szafkę... Taaak... Dziewiąty załatwiony...

10) SPRAWDZIĆ CZY PRALKA SKOŃCZYŁA
To nie problem... Nawet siedząc przy komputerze słyszę że skończyła... Dziesiąty przeszedł o historii...

11) POSKŁADAĆ PRANIE
Dobra... Ustwię tylko "Zaraz wracam" na GG... Ooooo nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że cała rodzina tak uwielbia blado-różowy kolor... Nie wiedziałem, że mamy tyle blado-różowych ciuchów... Muszę zapytać żonę dlaczego kupuje wszystko w jednym kolorze... Ojjj... Ale ten ulubiony kaszmirowy sweterek a'la Barbie mojej żony troszkę inaczej wygląda... I poradziłem sobie z jedenastym...

12) PODLAĆ CHOINKĘ
Ups... Dobrze że ten dywan taki puszysty i wchłania wodę...Dwunasty odhaczony... Łatwizna... Zastanawiam się dlaczego kobiety zawsze skarżą się na prace domowe???

13) ZROBIĆ ZAKUPY, PAMIĘTAĆ O PAPIERZE TOALETOWYM
Możemy przecież wykorzystać te stare gazety... Taak... Nasza rodzina musi zacząć dbać o ekologię... Ciekawe kto jest w tej chwili "dostępny" na GG... A co mi tam... Mam duuuużo czasu... Odpalamy...

14) ZROBIĆ OBIAD
Łatwizna... - Hallo... - Za ile możecie dostarczyć tą pizzę??Czternasty zatopiony!!!

15) POSPRZATAĆ BUDĘ PSA
Po co? Przecież i tak śpi z nami w łóżku... Piętnasty odhaczony!!!
Swietnie! Cała lista odhaczona! Wszystko wzorowo zrobione! A czasu wystarczy jeszcze na Gadu-Gadu i krótką drzemkę.Prowadzenie domu to łatwizna.Kobiety chyba tylko po to się skarżą żebyśmy myśleli, że one faktycznie ciężko pracują.
FAJNIE BYĆ KURA DOMOWA!!!
Lulla, czy Ty masz pieska???
- Mamuś poradź mi jak chłopa wyrwać i jaki on ma być?
- Córko przede syćkim to ma być łoscędny, trochę psygłupi i nierusany.
Za parę dni córka wpada do domu i krzyczy do matki:
-Mamuś mam chłopa idealnego, mój ci on będzie...Byłam z nim w hotelu na trasie.
-I co?- pyta matka.
-No i jak weszli my do pokoju to stały dwa łóżka . On mówi: spijmy oba na jednym coby dwóch nie targać, taniej bydzie.
-No to łoscędny -mówi matka -a psygłupi trocheś?
-Mamuś psygłupi bo poduszke zamiast pod głowe pod tyłek mi podłożył.
-A nierusany?- pyta matka
-Mamuś na pewno ci nierusany bo jesce folijke miał na siusiaku!

;D
"Nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu idiotów - dopóki nie zobaczyłem Internetu"
S.Lem
heh ... pasowałby pod dowcipem borka ...
;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D

  TEKSTY: Pamiętnik Pracownika 


Poniedziałek
  Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i kawałkiem harmonii. Fajne są.

Wtorek
  Cały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.

Środa
  Przyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka.

Czwartek
  Dzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.

Piątek
  Nie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc.

Sobota
  Rano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginiecie. Na razie zamieszkam u Złotówy.

Niedziela
  Bank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.

Poniedziałek
  Dzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba. Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Coś jednak wynieśliśmy z tego szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.

Wtorek
  Nareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa naświetlił sobie oczy. Później Bromba postanowiła odbić sobie słownik. Teraz czekamy na nowa kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.

Środa
  Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną reklamówkę w toalecie. Saperzy ja zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.

Czwartek
  Wypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki. Nawet niedrogo, choć na drugą musiałem pożyczyć.

Piątek
  Razem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma przebite koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony.

Sobota
  Delegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili. Najgorzej będę wspominał Izbę Wytrzeźwień.

Niedziela
  Rano okazało się, ze ukradli nam służbowy rower. Do domu wracaliśmy więc na piechotę.

Poniedziałek
  Mamy nową pracownicę. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś ksywkę. Po trzech godzinach intensywnego myślenia już ją mieliśmy. Nazwaliśmy ją: Nowa.

Wtorek
  Nowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w banknot dziesięciozłotowy.

Środa
  Bromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadła mu jakaś kartka i poprosił Brombę, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.

Czwartek
  Z okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na moim też już brakuje miejsca.

Piątek
  Czyścimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o co innego. Za to teraz komputery w ogóle już nie działają. Może woda była za gorąca?

Sobota
  Nareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z tynkiem. Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój.

Niedziela
  Rano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania sufitu będziemy mieszkać we trzech.

Poniedziałek
  Spóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz już nie kupię sandałów. W zimie.).

Wtorek
  Zostałem właścicielem komórki. Ze Złotówą już nie dało się mieszkać.

Środa
  Zginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznać. Ale ja podejrzewam Brombę. Ma nowa sukienkę.

Czwartek
  Pogodziłem się z żoną. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa jutro.

Piątek
  Siedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia krzyczy do woźnego: "Powódkę!" Idziemy do domu. Nie będzie nas sądził jakiś pijak.

Sobota
  Byliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona zaproponowała, że ugotuje mu jajka. Złotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej cenie. Import z Belgii.

Niedziela
  Jakoś dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.

Poniedziałek
  Ciągle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to zatrucie, więc dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem pooglądać sobie telewizję. Niestety, wieczorem już nie mogłem nic oglądać. Sąsiedzi zasunęli zasłony.

Wtorek
  Jestem w pracy. Wszyscy juz wyzdrowieli. Miło popatrzeć na znajome twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała.

Środa
  Zainstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Colą. Albo mamy straszne szczęście, albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucający monety zawsze coś wygrywają.

Czwartek
  Ząb mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi poszedłem do dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było śladu. Wyskoczyłem z fotela jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakichś 5 km wyjąłem z zęba wiertło. Po jakimś czasie dogonił mnie dentysta. Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z części jego aparatury, jaki za sobą zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia. Moich dzieci i wnuków. Za to ząb już mnie nie boli.

Piątek
  Dla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakieś zielsko w doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział mi, że to marihuana i zaczął robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to Bromba zobaczyła. Zresztą, to nie była wcale marihuana, tylko jakieś paprotki.

Sobota
  Poszedłem z Brombą i Złotówą do kina. Bromba przyniosła wiadro popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans płakałem (choć to była komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego.

Niedziela
  Pojechaliśmy ze Złotówą na ryby. Ale smażalnia była zamknięta. Pojechaliśmy wiec do mieszkania Złotówy. Skończyło się, jak zwykle: na śledzikach i wyborowej.

Poniedziałek
  Bromba powiedziała, że napiłaby się herbaty. Ja na to, że ja też. Niestety, herbaty nie ma już od dwóch tygodni.

Wtorek
  Dzisiaj Złotówa zrobił wszystkim herbaty. Była jakaś dziwna, jakby ziołowa. Ciekawe, dlaczego paprotki Bromby nie maja już liści. Przecież to jeszcze nie jesień.

Środa
  Po pracy poszliśmy z Ziutkiem na mecz. Było extra. Piłkarze początkowo grali niemrawo, ale za to w drugiej połowie już bardzo szybko poruszali się po boisku. Za nimi zaś gromada kibiców. Padły też bramki. Obie. W ogóle atmosfera była bardzo gorąca. Za to cały czas schładzały nas policyjne sikawki. Mam z tego meczu dużo pamiątek: policyjny kask, pałki, tarcza z napisem POLICJA, skrawki munduru, siniak od ławki na plecach, wybite dwa przednie zęby, jakieś szaliki.

Czwartek
  Nudy. Gdyby Złotówa niechcący nie podpalił biurka kierownika, dzień byłby na straty. Na kierowniku długo jeszcze utrzymywała się piana. Nie tylko ta z gaśnicy.

Piątek
  Ziutek przyszedł dzisiaj bardzo wesoły. Co prawda, nie minęło jeszcze 48 godzin, ale go już wypuścili. Jutro nasza drużyna ma mecz wyjazdowy. Ziutek obiecał, że mi coś przywiezie.

Sobota
  Dzisiaj pierwszy raz w życiu leciałem. Potrącił mnie samochód. Ciężarowy. Kierowca ciężarówki bardzo się wkurzył i zaczął mocno trząść drzewem, na którym wylądowałem. Gdyby mu w międzyczasie nie ukradli wozu, kto wie, jak by to się skończyło.

Niedziela
  Nareszcie zdjęli mnie z drzewa. Strażacy to super goście. Zabrali mnie na akcję. Nie wiem, dlaczego się śmiali. Przecież ten kot, którego zdjęli z drzewa, nie był wcale do mnie podobny.



jakos  nic mi do glowy nie przychodzi..........moze innym razem :-)
Idzie jeden pijak przez cmentarz i wpadł do świeżo wykopanej dziury. Za chwile idzie drugi pijak a ten w dziurze jęczy:
- Zimno mi...
- To po co się odkopałeś?


8)
plum...
Automatyczna Sekretarka 


Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spiszę, przyczepię sobie magnesem na drzwiach.

Cześć. Mówi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kimś, kogo nie lubię. Zostaw wiadomość - jeśli nie oddzwonię, to znaczy, że mowa była o tobie.

Cześć. Mówi John. Właśnie zastrzeliłem wszystkich, którzy mi się dotychczas nagrali. Teraz biorę parę prochów na uspokojenie, umyję się i idę spać. Jak wstanę znowu odsłucham sekretarkę…

Tu aparat zgłoszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachować milczenie. Od tej pory wszystko co powiesz, zostanie nagrane i może być użyte przeciwko tobie.

Tu całkowicie elektroniczna sekretarka. Wszystko zostanie nagrane elektronicznie. Nawet sygnał, który za chwilę usłyszysz nie jest zwykłym BEEP, lecz elektronicznie zarejestrowanym pierdnięciem.

Numer pod który państwo dzwonicie - 555-1234 - uległ zmianie. Nowy, prawidłowy numer to 55-51-234. Proszę zadzwonić pod nowy numer lub zostawić wiadomość.

Po usłyszeniu wiadomości proszę zostawić krótki sygnał.

Tu numer 555-1234. Niestety soft twojego telefonu nie obsługuje ramek. Proszę zainstalować wersję 3.0 lub wyższą i zadzwonić ponownie.

Cześć Tato. Znowu mnie nie ma. Nie uważasz, że mógłbyś mi kupić telefon komórkowy? Niedługo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomość.

Jeżeli masz złą wiadomość, nagraj ją teraz. Jeśli wiadomość jest dobra - zaczekaj na sygnał.

Cześć. Jestem sekretarką automatyczną Johna. A ty? Czym jesteś?

Cześć. Mówi John. Właśnie biję rekord Guinessa w ilości nieodebranych rozmów telefonicznych. Więc nie przejmuje się, nie jesteś sam. Ale jak już będą sławny, to pewnie oddzwonię.

Cześć, tu John. Oto odpowiedzi na nagrane w zeszłym tygodniu pytania. Podaje w kolejności ich napływania: Tak. Być może. O siódmej. Byłem. Podaj mi ten numer. Anna. Na pewno. Sam. Jeśli któraś z nich pasuje do twojego pytania, możesz ją śmiało wybrać. W razie wątpliwości zostaw kolejną wiadomość.

Moja żona i ja nie możemy podejść w tej chwili do telefonu. Zostaw wiadomość, a oddzwonimy zaraz jak tylko skończymy…

Dzień dobry. W związku z państwa licznymi sugestiami brzmiącymi najczęściej - "Czy nie można po prostu nagrać krótkiego - proszę zostawić wiadomość", postanowiliśmy dokonać daleko idących cięć w zapowiedzi zastosowanej na naszej sekretarce automatycznej. Obecnie nie żądamy już na przykład pozostawiania informacji o porze dokonywanego nagrania, tylko prosimy o nazwisko i numer telefonu. Pragniemy także zwrócić uwagę, że i sam BEEP uległ znacznemu skróceniu. Dziękujemy za zaszczycenie nas swoim telefonem. Zawsze staramy się poprawić jakość naszych usług. Do usłyszenia.

To NIE JEST sekretarka automatyczna. Tu telepatyczny rejestrator myśli. Po usłyszeniu sygnału proszę pomyśleć o swoim nazwisku, numerze telefonu i sprawie w jakiej dzwonicie, a my pomyślimy czy do was oddzwonić.

Dodzwoniliście się państwo do kwatery głównej NATO. Niestety jesteśmy wszyscy w Jugosławii i nie możemy w tej chwili podjąć rozmowy. Proszę nagrać na taśmie kraj, lub listę krajów, które chcecie państwo abyśmy zaatakowali, a uczynimy to najszybciej jak tylko możliwe.

Nazywam się Bond, James Bond. Jeśli chcesz bym wykonał dla ciebie jakąś misję, zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.

Dzień dobry. Tu niebo. Mówi Pan Bóg. Zostaw swoje nazwisko, numer telefonu i prośbę. Odpowiadam na wszystkie prośby. Ale czasem odpowiedz brzmi - NIE.

Mówi Lucyfer. Czego chcesz do diabła?

Witamy w Centrum Zapobiegania Samobójstwom. Niestety, wszyscy konsultanci są w tej chwili zajęci. Proszę zostawić swoje nazwisko i adres, ktoś z nas później przyjedzie i cię odetnie.

Dzień dobry. Tu gorąca linia psychiatryczna. Jeśli twój problem to impulsywność, walnij w klawisz z cyfrą 1. Jeżeli masz kompleks niższości, niech ktoś lepszy wciśnie za ciebie klawisz 2. Jeżeli masz rozdwojenie jaźni, wciśnij klawisze 3 i 4 jednocześnie. Jeżeli cierpisz na manię prześladowczą, naciśnij 5, ale skąd wiesz co się wtedy stanie? Gdy twój problem to schizofrenia, Głosy same ci podpowiedzą, który klawisz należy przycisnąć. Jeśli zaś cierpisz na psychozę maniakalno-depresyjną to i tak nikt z tobą nie będzie gadał. W pozostałych przypadkach zostaw wiadomość na taśmie.

Witamy w serialu "Sekretarka Automatyczna". W dzisiejszym odcinku: John postanawia nie odbierać telefonów. W związku z tym, prosi wszystkich, którzy dzwonią, by zostawili nagraną wiadomość. Wie, że do jego prośby zastosują się znajomi, wszyscy - prócz Anny. Sponsorem serialu jest TP S.A.

Johna niestety nie ma w domu ponieważ został porwany. Prosz

jakos  nic mi do glowy nie przychodzi..........moze innym razem :-)
(02-21-2008, 09:15 PM)zofija link napisał(a): Lulla, czy Ty masz pieska???

Zosiu..niestety nie.. Smile ale marzy mi się.tyle że na razie nie mogę bo mieszkam w bloku i jest zakaz na zwierzaczki typu pies ..kot (ale kota i tak już mam ,tylko  musi się do mnie wprowadzićTongue jest jeszcze przy swojej mamie)
Niektórzy wykorzystują nawet swoje dzieci do popełniania przestępstwTongue
[Obrazek: ShowLetter_0.jpg]
Film dla ludzi o mocnych nerwach.
Popłakałam się.

Nie otwierać w miejscach publicznych!!!
Edit: (Dla osób powyżej 18 roku życia)

http://www.redtube.com/8399


"Nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu idiotów - dopóki nie zobaczyłem Internetu"
S.Lem
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 29
  • 30
  • 31(current)
  • 32
  • 33
  • ...
  • 85
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
7 gości