•  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 53
  • 54
  • 55(current)
  • 56
  • 57
  • ...
  • 85
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Humor
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w  Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.

Żądamy miliona dolarów i lotu do  Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz.
Napiliśmy  się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z
pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

środa
Przyjechał mediator.
Przywiózł wódkę. 
Napilismy się z mediatorem, pilotami i pasażerami.
Mediator prosił, żebyśmy  wypuścili połowę pasażerów.
Wypuścilismy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrocili z zapasami wodki.  Balanga do rana.
Wypuścilismy  drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili  z gorzała.
Przyprowadzili masę znajomych.
Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz.
Z wódką.  Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to  nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy,
strażacy, nawet jacyś  marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i  uwolnić samolot.
Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę  rodzina z Władywostoku. Z wódką.

środa
Pertraktujemy.
Pasażerowie zgadzają się  nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

(10-03-2008, 03:40 PM)yes2mike link napisał(a): Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w  Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
;D buchacha mike, zaje...fajne ;D trzeba by polecic naszym wladzom  ;D
Liściki pewnego małżeństwa:

Drogi Mężu,
Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam
za to nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem.
Twój szef dzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę.
Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę,
pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na
sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie
minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi też,
że mnie kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo
nigdy nie kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę..

P.S.
Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!
Twoja Była Małżonka.


Droga Była Małżonko,
W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda,
że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie
swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć.
Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym
tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było wyglądasz jak
facet.
Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione
mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem
jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem
Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z ceną.
Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano
pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce 199,99zł.
Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to
naprawić. Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę. Kiedy
jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko to
stało się nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie,
tak jak zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie
napisałaś jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i
nie dzielić majątku. Zatem trzymaj się.
P.S.
Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina.
Mam nadzieję, że to nie problem.
Podpisano
- Bogaty i Wolny
W życiu piękne są tylko chwile Smile
Porwanie samolotu

Poniedziałek

Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.

Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
pasażerami.

Środa

Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
pasażerów.

Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek

Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek

Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.

Sobota

Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek

Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek

Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie
zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z
wódką.

Środa

Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
wódkę.
Ksiądz widzi, że kolega, również ksiądz kupił nowe buty, więc pyta :
- Zamszowe ? 
- Nie za własne - odpowiada kolega.
            ;D
Optymista to pesymista bez doswiadczenia.
ZoHA - przewiń kilka postów wyżej Big Grin
(10-03-2008, 10:33 PM)yes2mike link napisał(a): ZoHA - przewiń kilka postów wyżej Big Grin
:Smile ;D ekhem Tongue
No nie wiem czy to śmieszne czy nie ale pomóc trzeba :Smile

www.prawiczek25.pl

niestety nie moge wkleić prawidłowo linku przez banana :Smile
Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani
gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś???
- No jak nie było? wszystko to było - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to
stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a jakby nie komórka
to i ciebie i twojego ojca by nie było!


Żona do męża:
- Pamiętasz, jak w "Nagim Instynkcie" Sharon Stone nogę na nogę zakładała podczas przesłuchania?
- Pamiętam, no i co?
- A o naszej rocznicy to żeś ch...u, zapomniał!!
W życiu piękne są tylko chwile Smile
Jasio pracowal w tartaku. Pewnego dnia w ramach bardzo
nieszczesliwego wypadku stracil wszystkie 10 palców. Natentychmiast udal sie do szpitala. Doktor obejrzal jego rece i mówi:
- Dobrze chlopcze, dawaj te palce, zobaczymy co mozna z tym zrobic.
- Panie doktorze ale ja nie mam tych palców.
- Jak to nie masz tych palców? Chlopcze mamy XXI wiek,mikrochirurgie,
profesjonalne narzedzia, wiedze i niesamowita technike, a Ty mówisz ze nie wziales tych palców. DLACZEGO???
- A jak ku**a mialem je niby pozbierac?


Idzie narkoman po pustyni. Nagle zauważa zakopaną w piachu amforę. A że spragniony był to z nadzieją wyciaga zatyczkę. Ale zamiast kropli wody z butli wyłazi Dżin i zagaduje do narkomana:
- Masz trzy życzenia!
Narkoman bez zastanowienia:
- Daj mi i sobie po działce! Zapalimy!
- Dobra, proszę!
Zapalili. Dżin nieprzyzwyczajony, schował się z powrotem do amfory, ale po chwili wychyla się niezdarnie i mówi:
- Dawaj drugie życzenie...
- Daj jeszcze raz to samo - odpowiada narkoman. - Dla mnie i dla Ciebie!
- Dobra. Proszę! Chociaż mógłbyś wymyśleć coś mądrzejszego.
Zapalili. Dżin znowu schował się w butli. Trochę trwało zanim znowu z niej wylazł:
- Dawaj trzecie życzenie... Tylko pomyśl najpierw, bo to ostatnie...
- Trzeci raz to samo! - ordynuje narkoman. - Dla Ciebie i dla mnie, a co... raz się zyje...
- No mądry to Ty nie jesteś - mruknął Dżin, ale spełnił i to życzenie.
Zapalili, podumali, Dżin z powrotem wlazł do amfory. Mija godzina, dwie. Dżin wyłazi z butli:
- No dobra.... Dawaj czwarte życzenie...



Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego ptaka, podciągnął się trochę i pobiegł dalej. Tatko popatrzył czule na pociechę i pomyślał:
"No, a gdyby był dziewczynką i myłby się teraz z matką to by się wziął i wypierd*lił..."


Pewien staruszek w podeszlym wieku obudził się z rana z ogromną chęcią na seks. Pomyślał, wstał z łóżka i podszedł do kredensu, gdzie trzymał zaoszczędzone pieniądze. Wyjął je i położył na stole. Po południu długo starał się przypomnieć sobie, po co do cholery ten szmal leży na wierzchu.
Po godzinie uśmiechnął się, złapał gazetę i wykręcił numer, który widniał przy ogłoszeniu :
" Seksy Francuzeczka - wizyty domowe". Wieczorem do domu staruszka przybyła atrakcyjna dziewczyna i stanęła przed lekko zdziwionym tą wizytą gospodarzem. Po chwili jednak dziadek uśmiechnął się ze zrozumieniem, poprosił dziewoję do pokoju i rozsiadł się wygodnie w fotelu.
- Myślałam - powiedziała dziewczyna - że w tym wieku to z seksem już koniec.
- Co mówisz ? - zapytał dziadek przykładając dłoń do ucha.
- Mówię , powiedziała głośniej panienka - że myślałam, że w tym wieku to
z seksem już koniec !
- Co ? ? ?
- Daj spokój… - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła:
- MYŚLAŁAM, ŻE W TYM WIEKU Z SEKSEM JUŻ KONIEC ! ! !
- Koniec ? ? ? - zapytał dziadek. - To ile płacę ?


W życiu piękne są tylko chwile Smile
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 53
  • 54
  • 55(current)
  • 56
  • 57
  • ...
  • 85
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości