Polfan.pl - forum dyskusyjne
Zołza czy sama słodycz? - Wersja do druku

+- Polfan.pl - forum dyskusyjne (https://forum.polfan.pl)
+-- Dział: Różne (https://forum.polfan.pl/forum-7.html)
+--- Dział: Hyde park (https://forum.polfan.pl/forum-29.html)
+--- Wątek: Zołza czy sama słodycz? (/thread-263.html)

Strony: 1 2


Zołza czy sama słodycz? - lullaby - 09-06-2008

Mam pytanie do Panów.Czy pociągają Was zołzy?Nie mam tu na myśli jędzy ,czy wrednego babsztyla..tylko kobietę niezależną,która mówi co myśli,robi co chce..i zna swoją wartość.Taka która nawet będąc w związku nie przestaje być sobą.
No więc?


Odp: Zołza czy sama słodycz? - m - 09-08-2008

(09-06-2008, 06:19 PM)lullaby link napisał(a): Mam pytanie do Panów.Czy pociągają Was zołzy?Nie mam tu na myśli jędzy ,czy wrednego babsztyla..tylko kobietę niezależną,która mówi co myśli,robi co chce..i zna swoją wartość.Taka która nawet będąc w związku nie przestaje być sobą.
No więc?

zalezy od paru spraw:
buziak
pupka
piersi
nogi a i zeby nie opadał jak przemowi

reszta bez wiekszego znaczenia :-)

oczywiscie powyzsze kryteria nie dotycza żon:-)


Odp: Zołza czy sama słodycz? - lullaby - 09-08-2008

Czyli? Kiedy ma zgrabną pupę ,ładną buźkę i piersi 75c to może być zołzowata? :/  a jeśli brak jej tych walorów to powinna być 'mamuśka'?
Jaśniej proszę M.Tongue A i wytłumacz mi dlaczego nie dotyczy to żon Smile


Odp: Zołza czy sama słodycz? - _KOTKA - 09-08-2008

(09-08-2008, 07:10 AM)m link napisał(a): oczywiscie powyzsze kryteria nie dotycza żon:-)

Jakie to typowe... aż się wzruszyłam!  Tongue


Odp: Zołza czy sama słodycz? - m - 09-09-2008

co do zon nie bede rozwijał tematu :-) sprawa o wysokim stopniu delikatnosci ...w kazdym razie cos mi sie widzi ze kotek załapał:-)

pytałs co pociaga facetow wiec odpowiedziałem jasno i na temat :-) jezeli ptyasz czy taka osoba jest dobra kandydatka na partnerke zyciowa albo zone to zupełnie inna historia ... tutaj sprawa sie komplikuje bo musi zaistniec to cos co spowoduje ze z druga osoba sie bedzie czuło dobrze przez długie lata ... oznacza to np podobne poczucie humoru, podobny poziom intelektualny no i oczywiscie musi byc uczucie ( zaczyansz traktowac tego kogos jak rawdziwego członka rodziny a nie obcego na kilka chwil) ... jest jeszcze masa innych spraw o ktorych nie bede wspominał... a co do zołzy hm sprawa bardzo subiektywna... jak dla mnie musi byc w zwiazku harmonia i spokoj a nie walka o władze. musi byc kompromis i wzajamne posznaowaniw wg mnie sa pewne roznice u obu płci i pewne zadania lepiej wykonuje jedna płec a drugie druga ... i nic tego nie zmieni taka jest natura i koniec dlatego lepiej jest jak dzieko to doemna kobiety a praca meza choc nie wyklucza to oczywiscie sytuacja ze maz zostaje z dzieckiem a zona idzie na piwko z kolezankami ba jest to wrecz wskazane ... jezeli taki układ jest i jest w nim dobrze obu stronom to to ma szanse przetrwania wieszke niz gdy jest inaczej ... oczywiscie to schemat ogolny oczywiscie moga byc sytuacje odwrotne ... wazne aby to chodziło. jezeli kobieta chce robic kariere tez swietnie ale trzbea to rozwiazac tak aby dziecko ( jezeli juz jest oczywiscie) na tym zbytnio nie cierpiało:-) ja osobiscie nie miałbym nic przeciwko gdyby moja zoan pracowala i zarabiała kase a jak jako kurak domowy działa soebie na postarunku ... oczywiscie gdy jest wzajemne poszanowanie :-) naogoł tzw zołzy znajduja sobie jakiegos pantoflarza ktrym moga kierowac we wszystkie strony wtedy taki zwiazek moze przetrwac... z normalnym facetem zołaza sie nigdy niedogada:-) ... a co do mowienia co sie ma na mysli ... nie wyobrazam sobie aby w zwiazku nie mowio sie tego co sie chce powiedziec i ne było sie soba

aha ... i na koniec jak kobita zadziera nosa to faktycznie bywa to podniecajaca wizja aby jej go utemperowac np na stole kuchennym :-)

dobra chaotyczny troche ten wpis wiec nie przyp ... sie za bardzo do formy:-)



Odp: Zołza czy sama słodycz? - niezla_sztuka - 09-09-2008

Po pierwsze,
nadawanie kobiecie niezależnej miana zołzy wydaje mi się uwłaczające.. (ale pewno dlatego, że ja jestem bardziej niezależną jędzą wg definicji eski -;-P)

Co gorsza, schemat ten powielają media.
Niedawno otarłam się o taki oto tytuł dzieła w dziale "Psychologia" - Tylko zołzy robią karierę.
Nie mogłam się oczywiście oprzeć i sprawdzić wtf.
Co więcej, zrobilam pikczersa pierwszej stronie:

[Obrazek: DSC00539.JPG]

W związku z powyższym absolutnie się nie zgadzam z nazywaniem niezależnych kobiet zołzami, bo te nie kojarzą mi się z niczym pozytywnym, niestety.
To tylko chwyt marketingowy, jak widać działa.

;-)


Odp: Zołza czy sama słodycz? - __Jules__ - 09-09-2008

(09-08-2008, 08:36 PM)_KOTKA link napisał(a): [quote author=m link=topic=393.msg13200#msg13200 date=1220857842]
oczywiscie powyzsze kryteria nie dotycza żon:-)

Jakie to typowe... aż się wzruszyłam!  Tongue
[/quote]

hehe, niby jak sprostac tym wszystkim porywom namietnosci majac za zone zolze...
Po tygodniu facet lezy wykonczony, nie majac sily ruszyc palcem. Byc ekscytowanym caly czas to jak kawior na kazdy posilek....


Odp: Zołza czy sama słodycz? - lullaby - 09-10-2008

Ja czekam na więcej męskich wypowiedzi.Ale wygląda na to że forum czytają tylko kobiety.. Hmm a może męska płeć boi się wypowiedzieć na ten temat?Tongue


Odp: Zołza czy sama słodycz? - niezla_sztuka - 09-11-2008

w cuda dawno przestałam wierzyć..

;-)


Odp: Zołza czy sama słodycz? - HETERO - 09-11-2008


                          Echh Loolencja,
                    to powinnas wiedziec!